piątek, 30 września, 2022
WIĘCEJ

    KIEDY ZWIĄZEK BOLI – czyli rozmowy z cyklu „jak kobieta z kobietą“

    Warto przeczytać

    Karta pobytu na terenie Polski. Decyzja negatywna – jak się skutecznie odwołać?

    Dotykając tematu legalizacji, mówimy przede wszystkim o dokumentach potwierdzających prawo do pobytu długoterminowego na terytorium państwa osoby...

    „Odrzucenie spadku z Polski przez spadkobiercę zamieszkałego za granicą”

    Główną przyczyną odrzucenia spadku przez spadkobiercę jest chęć uniknięcia obciążenia długami spadkowymi lub przekazania spadku dalszym spadkobiercom....

    Znani, nieznani? Krótka historia Polaków, którzy podbili świat

    Burzliwa historia naszego kraju na przestrzeni ostatnich wieków, poza wieloma następstwami politycznymi, geograficznymi, czy gospodarczymi, zawsze generowała...
    Anna Klaus-Zielińska
    PSYCHOLOG / COACH / TRENER ROZWOJU OSOBISTEGO Psycholog społeczny (Uniwersytet Warszawski), coach i trener warsztatów psychoedukacyjnych (Uniwersytet Warszawski) Absolwentka podyplomowych studiów "Psychologia zachowań" (Uniwersytet Warszawski) oraz „Pomoc psychologiczna i interwencje systemowe w rodzinie“ (Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej). Założycielka gabinetów Wise Mind - miejsca kompleksowo wspierającego osoby doświadczające trudności w bliskiej relacji. Ukończyła liczne szkolenia m.in z dialogu motywującego, uważności i współczucia, pomocy psychologicznej osób zgłaszających niepowodzenie w związkach. A także wywiadu, pracy z genogramem i diagnozy w systemowej terapii rodzin. Obecnie w trakcie szkolenia na psychoterapeutę (Polski Instytut Ericksonowski). Specjalizuje się w pomocy osobom deklarującym trudności w związku. Od kilkunastu lat pracuje, słuchając i zadając pytania, które pozwalają klientom odkryć, że mają w sobie wszystko, co jest im potrzebne do osiągnięcia poczucia satysfakcjonującego życia. Szkoleniowiec i trener warsztatów z kompetencji miękkich (m.in.: komunikacji werbalnej i niewerbalnej, asertywności, odporności na stres), autoprezentacji (firmy prywatne, Fundacja Polsko–Amerykańska, Szkoła Liderów) i warsztatów dla rodziców. Prowadzi też różnego rodzaju grupy rozwojowe dla kobiet w trudnych relacjach. Pracowała jako wykładowca w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Podróżnik, żeglarz, szczęśliwa żona i mama.

    Nie tylko w gabinecie psychologicznym, ale też w różnych sytuacjach towarzyskich, spotykam różne kobiety opowiadające właściwie tę samą historię. Historię, która cechuje się tym, że ma swój początek (zwykle bardzo romantyczny), punkt kulminacyjny (cały w bieli, z limuzyną, bliższą i dalszą rodziną) oraz dość niedoprecyzowany ciąg dalszy, który miał brzmieć „i żyli długo i szczęśliwie“, ale z różnych względów wyszedł zupełnie inaczej…

    A ponieważ wyszedł inaczej, to główni bohaterowie od jakiegoś (kilku, bądź kilkunastoletniego) czasu zastanawiają się co z tym ciągiem dalszym teraz zrobić?

    Kontynuować? Zakończyć? Ale jak tu zakończyć, skoro znamy tylko „i żyli długo i szczęśliwie..“.

    Nasza kultura od najmłodszych lat bezlitośnie karmi nas wizją wielkiej miłości. Koniecznie tej jedynej i na całe życie. A życie? Cóż, jak to życie, pisze różne scenariusze.

    Mamy coraz mniej czasu na bliskie relacje, coraz więcej stresów i napięć w życiu codziennym. Zwykle zwyczajnie brak nam miejsca i siły na pielęgnowanie bliskiego związku. Zaczynamy się mijać, wymieniać komunikaty.

    Milczymy. Najpierw milczymy wymownie i znacząco (bo powinien się domyśleć i coś z tym zrobić!), potem milczymy obrażone (bo się nie domyślił i nie zrobił), a potem już po prostu milczymy, bo nie chce nam się rozmawiać. Bo nie ma o czym.

    Dochodzą małe przytyki i złośliwości, czasem poniżenia, czasem bierna agresja, a czasem pogarda.

    A my, cóż – trwamy na posterunku. Bo wielka miłość i piękny ślub był i miało być na całe życie. Bo mamy poczucie, że bez drugiej osoby nie damy sobie rady. Bo boimy się i wstydzimy reakcji rodziny, znajomych. Bo mamy poczucie, że robimy to dla dobra dzieci. Wreszcie – bo boimy się być same.

    I tak czekamy. Czekamy latami, a czasem, jak pokazuje przykład moich niektórych klientek, nawet dekadami.

    To czekanie sprzedały nam chyba w genach nasze prababki. Czekały przy ognisku, aż mężczyźni wrócą z polowania, a potem czekały w domach, aż wrócą z wojny.

    A my dziś czekamy, aż szef da podwyżkę, aż dostrzegą nasz ponadprzeciętny udział w projekcie, aż mąż zacznie sam z siebie wstawać do dziecka w nocy..

    No więc Drogie Panie – szczerze – to się pewnie, gdzieś, kiedyś, jakiejś kobiecie samo z siebie przydarzy (tzw. legenda miejska), ale sama nie postawiłabym na to raczej pieniędzy.

    Zresztą, w kwestii związku który nie daje nam szczęścia, właściwie nie wiadomo na co czekamy. Na meteor? Trzęsienie ziemi? Powódź?

    Jakie sygnały i znaki mają na nas spaść z nieba lub ziemi, żeby podjąć decyzję: tak chcę się skonsultować ze specjalistą w sprawie mojego związku. Tak, chcę zrozumieć z czego wynikają trudności, które przeżywam. Tak, chcę się mojej relacji przyjrzeć z dystansu. Tak, chcę rozważyć wszystkie za i przeciw i podjąć najlepszą dla siebie decyzję: terapia własna, terapia małżeńska, terapia rodzinna, mediacje czy adwokat.

    Bo związek sam z siebie, nagle nie zacznie być tak po prostu udany. Gdy ząb nas bardzo boli, idziemy do dentysty – wiemy, że sam się nie wyleczy. Gdy mamy nawracające, utrudniające normalne życie migreny lub bóle brzucha, konsultujemy się z lekarzem i robimy badania – wiemy, że przyczyna może tkwić głębiej, a łykanie samych środków przeciwbólowych jest niedobrym pomysłem.

    A co robimy gdy związek nas boli? Czekamy na cud.

    Pozwólcie, że podpowiem – zróbmy go sobie same. Skonsultujmy się ze specjalistą, który podpowie nam optymalne dla nas rozwiązania – najlepiej psychologiem.

    Spójrzmy na jego kwalifikacje, które powinny być opisane na stronie internetowej, na dyplomy i certyfikaty, ale też w trakcie pierwszej/pierwszych konsultacji przyglądajmy się uważnie, jak czujemy się w relacji z tą konkretnie osobą.

    Czy mamy poczucie że jesteśmy akceptowane?  Czy czujemy sie zrozumiane? Czy widzimy, że psycholog jest skupiony i słucha nas całym sobą? Czy według nas ma szacunek dla naszych i swoich granic? Czy czujemy, że daje nam wsparcie, powstrzymując się od ocen?

    To niezwykle ważne, żeby swoją drogę poszukiwania profesjonalnej pomocy zacząć z osobą, której ufamy i z którą mamy „chemię“. Szczególnie, jak wskazuje wiele badań, to właśnie jakość owej relacji ze specjalistą jest dla nas w całym procesie zmiany kluczowa.

    Autor : Anna Klaus – Zielińska, psycholog społeczny, właścicielka gabinetów Wise Mind oferujących kompleksowe wsparcie osobom deklarującym trudności w związku.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    Najnowsze

    Kampania „Puste ramy”

    W wyniku II wojny światowej z polskich zbiorów publicznych, prywatnych i kościelnych zaginęło kilkaset tysięcy dzieł sztuki...

    Dni Polskie w Czechach (06-09.10.2022)

    Kongres Polaków w Czechach serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych do udziału w Dniach Polskich 2022 w dniach 6-9 października. Czterodniowa impreza obejmować będzie...

    Polacy na Litwie – spadkobiercami dziedzictwa I RP

    W Wilnie rozpoczyna działalność Instytut Polskiego Dziedzictwa Narodowego na Litwie W niecałe pół roku – od marca do września...

    Uroczystości w Lommel, Belgia ku czci żołnierzy gen. Maczka, 25.09.2022 r.

    Tradycyjnie, w ostatnią niedzielę września, odbędą się uroczystości upamiętniające wyzwolenie Belgii przez żołnierzy generała Stanisława Maczka na polskim cmentarzu wojennym w Lommel...

    Premiera projektu Wirtualne Muzeum 2 Korpusu Polskiego

    W dniu 15.09.2022 r. w Wilnie na Zjeździe Rady Polonii Świata odbyła się premiera projektu Rady oraz Fundacji Polska360 – Wirtualne Muzeum...

    Zobacz także