WIĘCEJ

    Poeta na medal… olimpijski

    Warto przeczytać

    Myśląc o olimpijskich sukcesach Polaków większość z nas zwraca uwagę wyłącznie na osiągnięcia we współzawodnictwie sportowym. Niewiele osób pamięta, że w latach 1912-1948 na igrzyskach rywalizowano także na niwie artystycznej i tam nasi rodacy również mogli się pochwalić znaczącymi dokonaniami. W sumie zdobyli osiem medali: trzy złote, dwa srebrne i trzy brązowe. Pierwszy – i to od razu z najcenniejszego kruszcu – wywalczył na Igrzyskach w Amsterdamie w 1928 r. poeta Kazimierz Wierzyński (1894-1969).

    Inicjatorem wprowadzenia Olimpijskich Konkursów Sztuki i Literatury do programu igrzysk był sam Pierre de Coubertin. Francuski baron – wskrzesiciel antycznej idei olimpijskiej – żywił przekonanie, że rozwój fizyczny człowieka jest równie ważny jak duchowy i dlatego oba powinny iść w parze. Artystów wyróżniano za prace i projekty związane ze sportem w dziedzinach architektury, grafiki, malarstwa, rzeźby, muzyki i literatury, z czasem wyodrębniając wśród nich także konkurencje. Dla przykładu, w literaturze przyznawano trofea w trzech kategoriach, odpowiadających rodzajom literackim, czyli w epice, liryce i dramacie. Co ciekawe, jednym z laureatów pierwszej edycji olimpijskich zmagań artystów, właśnie za twórczość pisarską, był sam ich pomysłodawca – de Coubertin. W 1912 r. na Igrzyskach w Sztokholmie otrzymał złoty medal za utwór „Oda do sportu”. Zgłosił go jednak nie pod swoim nazwiskiem, a pod pseudonimem, unikając w ten sposób kontrowersji. Ostatnią edycję Olimpijskich Konkursów Sztuki i Literatury rozegrano w 1948 r. podczas Igrzysk w Londynie. Później zaniechano ich organizacji, gdyż nie miały one zbyt dobrej renomy wśród światowej bohemy artystycznej i tym samym nie uczestniczyły w nich najwybitniejsze sławy. Co więcej, ich formuła kontrastowała z ideą igrzysk jako zmagań amatorów. Bądź co bądź, artyści byli wszak profesjonalistami…

    Wierzyńskiemu sukces na Igrzyskach w Amsterdamie (1928) zapewnił zbiór poezji „Laur olimpijski”, w którym znalazło się 15 utworów emanujących dynamizmem, wychwalających trud i wysiłek oraz sportowe dokonania. Nawiązywały zarówno do antyku, jak też czasów współczesnych autorowi, opisując dyscypliny sportowe i przedstawiając wybitne gwiazdy tamtej epoki, w tym m.in. fińskiego biegacza, dziewięciokrotnego mistrza olimpijskiego Paavo Nurmiego, norweskiego lekkoatletę i rekordzistę świata Charlesa Hoffa czy włoskiego boksera Erminio Spallę. Wydany w 1927 r. tomik został zgłoszony do olimpijskich zmagań w przekładzie niemieckim. Po amsterdamskim sukcesie przetłumaczono go jeszcze m.in. na bułgarski, francuski, hebrajski, rosyjski i włoski. W kolejnych edycjach igrzysk w ślady Wierzyńskiego poszli także inni polscy artyści – Józef Klukowski i Zbigniew Turski – sięgając po złote medale olimpijskie odpowiednio w Los Angeles w 1932 r. i w Londynie w 1948. Tego pierwszego nagrodzono w dziedzinie rzeźby za dzieło „Wieńczenie zawodnika”, zaś drugiego w zmaganiach muzyków za utwór „Symfonia Olimpijska”.

    Choć w portfolio Wierzyńskiego można zaleźć także m.in. biografie, eseje, felietony, szkice czy reportaże, to jednak w świadomości większości Polaków zaistniał on głównie jako liryk. Co więcej, jest uważany za jednego z najwybitniejszych rodzimych poetów XX wieku. Twórczość Wierzyńskiego – podobnie jak dzieła takich znakomitości jak Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń, Antoni Słonimski czy Julian Tuwim, z którymi założył najsłynniejszą formację literacką okresu międzywojennego Skamander – znacząco przyczyniła się do „kształtowania” klimatu i atmosfery niepodległej Polski. Jego wiersze manifestowały entuzjazm, dynamizm i żywiołowość, a on sam – jak to określił inny wybitny polski poeta Zbigniew Herbert – był „jak sejsmograf zapisujący dolę narodu”.

    Kazimierz Wierzyński, urodzony 27 sierpnia 1894 r. w Drohobyczu, dał się poznać również jako wielki entuzjasta sportu, czemu dał wyraz m.in. czyniąc go – najprawdopodobniej jako pierwszy rodzimy poeta –  tematem swojej twórczości. Jak powiedział o nim jego kolega po fachu – Antoni Słonimski – był on najlepszym poetą wśród sportowców i najlepszym sportowcem wśród poetów… I raczej nie były to słowa na wyrost. W młodości Wierzyński uprawiał bowiem m.in. biegi i piłkę nożną,  grał nawet w klubie Pogoń Stryj. Nieobce mu były także tenis, jazda na nartach i turystyka.

    Wierzyński lubił nie tylko uprawiać sport, ale również oglądać widowiska sportowe. Robił to wielokrotnie, często dla przyjemności jako kibic, a czasami z… zawodowego obowiązku. Przez pięć lat (1926-1931) pełnił bowiem funkcję redaktora naczelnego jednego z najstarszych na świecie, a najstarszego  w Polsce pisma o tematyce sportowej – wychodzącego od 1921 r. „Przeglądu Sportowego”. Wierzyński zrobił w nim sporą rewolucję, zmieniając m.in. format, objętość oraz styl pisarski, dodając mu więcej kolorytu, żywotności, pasji i finezji. Dzięki temu gazeta zaczęła się cieszyć wielką popularnością.

    To właśnie z Wierzyńskim „za sterami” i z jego inicjatywy „Przegląd Sportowy” zaczął organizować „Plebiscyt na 10 Najlepszych Sportowców Polski” i wraz z Warszawskim Towarzystwem Cyklistów Bieg Kolarski Dookoła Polski, znany obecnie jako Tour de Pologne. Oba przedsięwzięcia cieszą się ogromną popularnością i odbywają się po dzień dzisiejszy.

    Wierzyński był bez wątpienia wybitną i zasłużoną postacią nie tylko w polskiej literaturze, ale i  sporcie. Może o tym świadczyć chociażby fakt, że od 2013 r. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznaje nagrodę jego imienia za najlepsze publikacje o tematyce sportowej. Ponadto, Sejm RP ustanowił Kazimierza Wierzyńskiego jednym z patronów roku 2024, w którym to przypada 130. rocznica jego urodzin.    

    Marta Marek

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    Najnowsze

    Nieznana historia warszawskiej Pragi

    Praga należy do najciekawszych i najchętniej odwiedzanych przez turystów rejonów Warszawy. Ma swoją własną historię i tożsamość. Nie wszyscy...

    Zobacz także

    Skip to content