poniedziałek, 18 stycznia, 2021
WIĘCEJ

    Trening online. Moda czy potrzeba?

    Warto przeczytać

    Czy dwujęzyczność dzieci ma sens?

    Rozważania na temat dwujęzyczności warto rozpocząć w październiku. Dlaczego? Od 2015 roku corocznie właśnie w tym miesiącu...

    Czas na zmianę: bezpłatne szkolenia online

    Czas na zmianę: bezpłatne szkolenia online W tym artykule dowiesz się o licznych stronach...

    Najbardziej poszukiwani pracownicy na międzynarodowym rynku pracy

    XXI wiek to czas dynamicznych przemian. Na naszych oczach dokonuje się tzw. czwarta rewolucja przemysłowa i ma...
    Łukasz Budzyński
    Od 20 lat związany z rynkiem sportowym w Polsce jako agent piłkarski FIFA, organizator imprez sportowych i specjalista od marketingu sportowego. Pracował przy organizacji takich wydarzeń sportowych jak: igrzyska olimpijskie, mistrzostwa Europy w koszykówce mężczyzn, puchar świata w skokach narciarskich, mistrzostwa świata w podnoszeniu ciężarów, mistrzostwa świata shortracku czy puchar świata w judo. Zarządzał projektami sponsoringowymi i marketingowymi wielu polskich i międzynarodowych firm oraz organizacji sportowych. Obsługiwał projekty sponsorów Mistrzostw Świata w piłce nożnej (2006) oraz Mistrzostw Europy w piłce nożnej (2008 i 2012). W latach 2008-2014 jako licencjonowany menadżer FIFA reprezentował interesy kilkunastu zawodników grających w polskiej Ekstraklasie oraz za granicą. Obecnie prowadzi własna działalność gospodarczą w obszarze edukacji sportowej.

    Moda na zdrowy tryb życia coraz śmielej wkracza w naszą rzeczywistość. Coś, co jeszcze kilkanaście lat temu było rzadko spotykane, dziś powoli staje się codziennością. Trend zdrowego życia, popularyzowany przez znanych sportowców, aktorów, celebrytów jest coraz bardziej powszechny. Dla młodszych pokoleń to dużo szersze pojęcie niż tylko dieta, czy ćwiczenia sportowe. To cały styl życia. Z jednej strony ekologia, „zero waste”, „slowhop”, czy coraz bardziej popularne diety wegetariańskie i wegańskie. Z drugiej strony sojowa latte w sieciowej kawiarni, wizyta w modnym fitness klubie i obowiązkowe zdjęcie na Instagram prezentujące kolejną „wyrzeźbioną” partię mięśni.

    To wspaniałe, że zmienia się obraz naszego życia. Trenujemy, żyjemy aktywnie, jemy coraz zdrowiej. Jest na to moda, a co za tym idzie, stało się to bardzo istotną i dochodową gałęzią biznesu. Pamiętajmy o tym, wybierając zajęcia, treningi online czy inne formy aktywności. Ekspansywny wzrost popytu na określone usługi, a co za tym idzie ich dynamiczna komercjalizacja, nie zawsze pozytywnie wpływa na ich jakość i poziom. Ponadto, w tak szerokiej dostępności online, rzadko mamy możliwość i narzędzia odpowiedniej weryfikacji. Pamiętajmy też o tym, że szeroko pojęte „zdrowe życie” ma swoje drugie dno. Możemy nazwać je „kultem fizycznego piękna”. Nie mi oceniać, czy jest to dobre czy złe. Fakt jest jednak taki, że już od najmłodszych lat, jesteśmy „karmieni” nieco „przerysowanym” obrazem. W mediach, na portalach społecznościowych, w naszym wirtualnym otoczeniu, widzimy głównie ludzi pięknych, wysportowanych, uśmiechniętych i zadowolonych z życia.

    Obserwujemy wiele zjawisk, które z szeroko pojętą „normalnością” nie mają wiele wspólnego. Aktorki i modelki, które już w kilka tygodni po porodzie „dochodzą” do formy. Nieodłączne zdjęcia z treningów, niejednokrotnie wspomagane filtrami, które powodują że wygląda się lepiej. Specyficzne diety, które błyskawicznie mają czynić cuda, są obowiązkowo opatrzone zdjęciami smukłych i wysportowanych kobiet.To, w jaki sposób prezentowana jest fizyczność, ma na nas ogromny wpływ. Musimy o tym pamiętać, zanim rozpoczniemy jakiekolwiek rozważania o treningu.

    Mniejsza lub większa świadomość konieczności codziennego ruchu, towarzyszy nam praktycznie od zawsze. Na przestrzeni lat ruch był jednym z podstawowych elementów dbania o zdrowie. Ostatnio stał się również środkiem do kształtowania fizycznego piękna. I właśnie chyba to ma główny wpływ na tak dynamiczny rozwój tej dziedziny w ostatnich latach. Wraz z popytem na ruch, rośnie podaż usług. Fitness kluby oraz trenerzy prześcigają się w promowaniu i przedstawianiu coraz to nowszych form aktywności. Zumba, Joga, Pilates, Trening cardio, Aerial joga, Box-aerobik, Tabata, TBC, Crossfit, i wiele, wiele innych. Praktycznie każdego roku pojawia się coś nowego, modnego, aktywnie promowanego przez celebrytów i influencerów. Również w tym przypadku pandemia wyznaczyła nowe trendy. Co prawda trening wirtualny był popularny już wcześniej, ale obecnie bije absolutne rekordy. Wpisując hasło „trening online” w wyszukiwarkę Google otrzymamy prawie 36 tysięcy wyników. W  Google Play oraz AppStore do dyspozycji mamy kilkaset płatnych oraz bezpłatnych aplikacji. Na Facebooku bez problemu znajdziemy kilkadziesiąt polskojęzycznych grup poświęconych treningowi i znacznie, znacznie więcej anglojęzycznych. Wpisując hasztag #trening w wyszukiwarkę na Instagramie wyświetli nam się ponad 3,5 miliona postów!  Niespotykana skala, niespotykany potencjał biznesowy… robi wrażenie!

    Czy warto jednak korzystać z aplikacji do treningu? Jak nie zginąć pośród tak wielu dostępnych narzędzi?  Jak wybrać właśnie te  odpowiednie dla siebie? Wirtualni trenerzy, co zrozumiałe, „zachwalają” swoje produkty w bardzo „kreatywny” sposób: „5-minutowy trening na płaski brzuch”, „płaski brzuch i pośladki w tydzień”, „skuteczny trening w domu”, „schudnij w 30 dni”, „fitness – skuteczne ćwiczenia dla kobiet”, „sześciopak – ćwiczenia dla mężczyzn”, „smukłe nogi w tydzień” i wiele, wiele innych.

    Ruch i aktywność zawsze mają pozytywny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Jeśli jedynym na to sposobem ma być aplikacja, od razu odpowiadam WARTO z niej skorzystać. Warto ruszać się nawet w warunkach domowych i to jest niepodważalne. Czy potrzebne są do tego aplikacje lub wirtualni trenerzy? W czym mogą nam pomóc? I jeśli już, co wybrać? Zanim sięgniecie po wymarzonego trenera online lub zainwestujecie w 30-dniowy cud-program na płaski brzuch, zapoznajcie się z krótkimi przemyśleniami dotyczącymi treningu i treningu online.

    MODA CZY POTRZEBA?

    Od tego powinniśmy zacząć rozważania o treningu w domu. Lubimy działać pod wpływem impulsu, a impuls do treningu w domu był w ostatnich miesiącach potężny. Zastanówmy się, na ile chęć do treningu w domu wynika z naszych przekonań czy chęci zmiany trybu życia? Na ile jest „motywowana” zewnętrznie, przekazem trenujących aktorów, sportowców, dziennikarzy, celebrytów lub wpisów naszych znajomych na portalach społecznościowych?

    WARTO PRZECZYTAĆ

    Internet jest ogromnym źródłem wiedzy praktycznie na każdy temat. Oczywiście wiarygodność informacji trzeba mocno selekcjonować, ale warto poznać opinie innych. Tak samo jest w przypadku treningu online. Poza reklamami i artykułami sponsorowanymi istnieje dość pokaźna baza poradników czy rankingów poświęconych aplikacjom i programom treningowym. Nie wszystkie są stworzone przez niezależnych ekspertów, ale czerpiąc z kilku źródeł, jesteśmy w stanie wyciągnąć konstruktywne wnioski.

    ZDROWIE CZY CIAŁO?

    To nic złego, że chcemy ćwiczyć, żeby budować piękną sylwetkę, ale planując swoją przygodę z treningiem, warto zachować balans w doborze celów i środków. Najpierw trzeba pomyśleć o zdrowiu i to ono powinno być celem, a środkiem do tego celu może być właśnie aktywność. Musimy pamiętać, że droga do atletycznej, „wyrzeźbionej” sylwetki jest długa i wyboista,  a treningi do niej prowadzące często nie mają nic wspólnego ze zdrowym trybem życia i bezpieczeństwem.

    Z duchem czasu

    To niewątpliwy atut treningu online. Większość aplikacji jest atrakcyjna wizualnie, multimedialna. Dostępna jest duża baza materiałów filmowych, a w niektórych projektach nawet szczegółowe materiały instruktażowe, rozkładające każde ćwiczenie na poszczególne etapy. Dla młodszego i mniej zaawansowanego użytkownika będzie to duże ułatwienie. Wybierając program/aplikację treningową, zwracajmy uwagę, jak i na ile zrozumiale przygotowane są filmy instruktażowe. To będzie przecież jedyny „most komunikacyjny” z trenerem. Poza tym świadczy to o profesjonalizmie i poważnym podejściu do tematu po drugiej stronie ekranu.

    AUTODIAGNOZA

    Zanim zaczniemy przygodę z treningiem, warto zastanowić się nad swoją dotychczasową aktywnością. Zamiast myśleć o tym ile powinniśmy zgubić i analizować niedoskonałości własnego ciała, pomyślmy, na jakim etapie aktywności fizycznej jesteśmy. Kiedy ostatni raz ruszaliśmy się, jak wygląda nasz dzień pracy, a jak spędzamy czas wolny. Warto przypomnieć sobie, jak nasz organizm reaguje na wysiłek,

    no i oczywiście, czy jesteśmy gotowi wrócić/rozpocząć swoją przygodę z bardziej wzmożoną aktywnością.

    CZY TO DOBRY CZAS ŻEBY ZACZĄĆ?

    Jeżeli drzemie w nas chęć i jesteśmy świadomi, z czym to się wiąże, teoretycznie każdy czas jest dobry. Pandemia, a głównie czas izolacji społecznej, tylko uwypukliła znaczenie treningu w domu. Dlaczego? Pewnie dlatego, że teraz dużo mniej dzieje się wokół nas, mamy dużo mniej bodźców, dużo mniej korzystamy z dostępnych rozrywek. Więcej przebywamy w domu, być może mamy więcej czasu wolnego. Najważniejsze jest jednak to, że wysiłek, jak nic innego, jest w stanie oderwać nas od codziennych problemów i rzeczywistości związanej z globalną pandemią.

    CEL

    Co chcemy osiągnąć? Odpowiednio obrany cel to podstawa każdego konstruktywnego działania. Postarajmy się go opracować w miarę precyzyjnie. Poświęćmy na to odpowiednią ilość czasu. Nie sugerujmy się impulsami. Cel „chcę schudnąć 15 kg” nie jest dobrym celem. Trudno go osiągnąć, a przy nieznacznych efektach, łatwo można poczuć frustrację i porzucić jego realizację już w początkowej fazie. Wybierajmy cele ambitne, ale realne i dostosowane do naszych możliwości. Cele można modyfikować w trakcie postępów w treningach i ustalać z mniejszym wyprzedzeniem czasowym. Dużo lepszym celem od wspomnianego, jest chociażby, cel związany z poziomem aktywności lub jego regularnością w jasno określonych i niezbyt długich ramach czasowych. Po realizacji tego celu nieznacznie „podnosimy poprzeczkę” i tak krok za krokiem.

    MOTYWACJA

    Co nas motywuje do treningu? To kolejne pytanie, na które warto sobie odpowiedzieć, zarówno przed rozpoczęciem aktywności, jak i później, w kolejnych etapach treningu. Dlaczego trenujemy? Czy są jakieś sprzyjające warunki, w których odbywamy trening?  Może niezbędny jest nam towarzysz  do ćwiczeń lub nagroda, którą fundujemy sobie na koniec tygodnia ciężkich zajęć? Czy zdarza nam się mieć wątpliwości, co do sensu codziennej pracy na treningach? Musimy pamiętać, że dialog wewnętrzny to jedna z kluczowych umiejętności przy przełamywaniu barier związanych z treningiem. To, w jaki sposób go prowadzimy, może mieć istotny wpływ na nasze podejście do wysiłku fizycznego. Jeśli zbyt często wdajemy się w wewnętrzną dyskusję odnośnie celowości naszego treningu, może nam się nie udać, na dłużą metę, wytrwać w postanowieniu aktywności. Pamiętajmy, że wszelkie bodźce zewnętrzne nie są trwałe, a motywacja musi wypływać z naszego wnętrza.  Jeśli nie mamy do czegoś serca czy warto to robić wbrew sobie…?

    CO JUŻ POTRAFIĘ?

    Czy niezbędny jest mi trener? Większość dostępnych aplikacji (przynajmniej w początkowej fazie) proponuje dość proste ćwiczenia i rozwiązania treningowe. Praktycznie każdy z nas je zna. Inną sprawą jest ich intensywność i dobór, który (teoretycznie) kontroluje aplikacja. Pytanie, na ile indywidualna jest to kontrola, i czy przynajmniej w początkowej fazie nie wystarczy polegać na sygnałach własnego organizmu, ewentualnie monitorować wysiłek poprzez kontrolę własnego tętna.

    SPACEREM PO ZDROWIE

    To najprostsza forma ruchu i od niej warto zaczynać. 8-10 tysięcy kroków, czasem połączonych z marszem, to dobry początek. Oczywiście jeśli będzie to aktywność regularna, a najlepiej codzienna. Nie zaczynajmy od zaawansowanych treningów, tylko (bez względu na pogodę) wstańmy z kanapy i wyjdźmy na spacer. Na początek to wystarczy. Dzięki temu zaczniemy wyrabiać w sobie zdrowe nawyki.

    BARIERY (NIE)DO POKONANIA

    Nie każdy czuje się komfortowo przebywając w siłowniach i fitness klubach. Czasem barierą może być nawet założenie stroju na jogging. Trenując online ten problem mamy z głowy. Dla wielu z nas to może być jeden z ważnych elementów, który pozwoli podjąć decyzję o rozpoczęciu regularnych treningów.

    CZY TO JUŻ CZAS NA TRENERA?

    Jeśli potrafimy zmobilizować się do minimalnego wysiłku, nie musimy rozpoczynać naszej przygody z treningiem od zakupu płatnej aplikacji. Pamiętajmy, że początki są najtrudniejsze i większość „projektów” upada już w pierwszej fazie funkcjonowania. To, że zainwestujemy w coś środki, raczej nie zmusi nas do wysiłku (choć często może nam się tak wydawać). Praktycznie każdy z nas zna proste ćwiczenia, które może z powodzeniem wykonywać w domu. Jeśli będziemy w stanie regularnie i powtarzalnie wykonywać je przez 30 dni, to znak, że możemy przejść krok dalej i zainwestować w swój sportowy rozwój, kupując gotowy program zajęć.

    SPECYFIKA TRENINGU

    Dlaczego dopiero w tak odległym punkcie docieramy do samej specyfiki treningu? Ponieważ zanim zaczniemy jakąkolwiek aktywność, bez względu na to, czy jest to jazda konna, trening na siłowniczy przed telewizorem, musimy zdać sobie sprawę, że tylko bycie systematycznym przyniesie nam oczekiwane efekty. Musimy mieć określony cel, ale dążąc do niego, powinniśmy mieć świadomość przeszkód i barier, które niewątpliwie spotkamy na swojej drodze. Bycie uczciwym wobec siebie i postawionego sobie celu pomoże nam kumulować energię do dalszej pracy. Świadomość, co i w jaki sposób, motywuje nas do danej aktywności, pozwala stworzyć coś trwałego, co przyniesie wymierne efekty w ściśle określonej perspektywie czasu. Trening online w swoich  generalnych założeniach nie różni się od innych form treningu. Do jego realizacji, zanim przejdziemy do wyboru techniki, potrzebujemy wielu innych elementów nie zawsze stricte związanych ze sportem. Często wydaje nam się, że aktywność fizyczna to bieganie czy jazda rowerem. Owszem, ale przede wszystkim to przełamywanie własnych słabości, szukanie motywacji i budowanie nawyków.

    TRENER Wirtualny vs. Online

    Chcąc zaplanować treningi z pomocą komputera/telefonu mamy do dyspozycji 3 zasadnicze grupy produktów:

    -płatne aplikacje/strony,

    -bezpłatne aplikacje i strony,

    -trenerzy, którzy przenieśli swą aktywność do sieci i prowadzą zajęcia/udzielają porad przez popularne komunikatory video.

    Każdy z nich ma swoje wady i zalety. W większości przypadków produkty bezpłatne oferują tylko „wycinek” usługi lub jej bardzo niską jakość. Aplikacji płatnych jest tak wiele, że nie sposób wiarygodnie ich ocenić. Mogą pomóc, podpowiedzieć, pokazać drogę czy niektóre ćwiczenia. Warto z nich korzystać, aby wspierały nas w chęci do uprawiania sportu. Do bardziej profesjonalnego treningu nieodzowny jest jednak udział trenera-człowieka. Ostatnią grupą są trenerzy, którzy z tradycyjnych fitness klubów przenieśli swą aktywność do sieci. Plany treningów przez nich przygotowywane są bardziej zindywidualizowane, a kontakt (czasem nawet w trakcie treningu) odbywa się poprzez popularne platformy komunikacyjne. Treningi te są jednak dość drogie. Ich cena niewiele różni się od tradycyjnych. Być może jest to rozwiązanie na czas pandemii, jednak czy sprawdzi się na dłuższą metę? Z natury człowiek potrzebuje bezpośredniego kontaktu z innymi. Co będzie jak pandemia definitywnie się skończy? Odpowiedź nasuwa się sama.

    KOMPETENCJE TRENERA

    Na to warto zwrócić uwagę, choć ciężko będzie to ocenić. Analizując projekty treningowe, można znaleźć bardzo wiele niedomówień, nieprecyzyjnych informacji, a nawet błędów, które mogą mieć niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. Niestety, znaczna część treningów przedstawianych przez wirtualnych instruktorów nie zawiera w swoich programach rozgrzewki czy choćby informacji o jej znaczeniu. Nie bierze się również pod uwagę dostosowywania intensywności i rodzaju ćwiczeń do poziomu zaawansowania, wieku czy też stanu zdrowia i ogólnej kondycji ćwiczącego. Bądźmy uważni! Lepiej wyjść na spacer lub marszobieg niż wykonywać ćwiczenia, które nie tylko nie będą efektywne, ale przede wszystkim będą nam szkodzić.

    INDYWIDUALIZACJA

    Aplikacja mobilna czy trening online to zawsze pewnego rodzaju „droga na skróty”. Nawet w bezpośredniej rozmowie nie da się określić danych pozwalających odpowiednio zindywidualizować trening. Jest to przecież absolutną podstawą jego efektywności i bezpieczeństwa. Aplikacji mobilnych, w których podajemy tylko wiek, wzrost i wagę, chyba nie możemy potraktować jako nośnika poważnego treningu. Może bardziej jako wsparcie w kierunku naszych codziennych, pozytywnych nawyków.

    EFEKTY

    Bez względu na to czy trenujemy online w domu, chodzimy na siłownię czy pracujemy z trenerem, zasada dotycząca  efektów jest zawsze, i w każdym treningu taka sama. Zawsze trzeba na nie ciężko pracować i zabiera to dużo więcej czasu, niż wspomniane w drugim akapicie 5 minut dziennie 😉

    CZYLI CO WYBRAĆ?

    W innych realiach odpowiedź byłaby prosta. Ruch na świeżym powietrzu, ewentualnie w profesjonalnym klubie pod okiem wykwalifikowanego trenera to najlepsza droga do sukcesu. Przede wszystkim bezpieczna i to jest najważniejsze. Pandemia, w sporcie tak samo jak w innych dziedzinach, „wywróciła nasze życie do góry nogami”. W pewnym okresie trening online w domu był jedyną dostępną formą „zorganizowanego” ruchu. Właśnie ta forma „organizacji” ruchu może mieć istotne znaczenie dla wielu z nas. Tak jak wspominałem wyżej, przy korzystaniu z treningów online, zalecam dużą ostrożność. Bardziej, niż na samej specyfice zajęć/ćwiczeń, czy programów, skupiajmy się na fundamentach. Budujmy swoją ŚWIADOMOŚĆ,  uczmy się ODPOWIEDNIO DOBIERAĆ CELE, szukajmy NAWYKÓW, pracujmy nad MOTYWACJĄ wewnętrzną.  Na tych platformach budujmy swoje osiągnięcia, a także długofalowe przywiązanie do ruchu i aktywności fizycznej. Wszelkiego rodzaju ćwiczenia są tylko środkami do celu. Bez względu na to czy wykonujemy je sami, wspólnie z trenerem czy aplikacją, cel jest zawsze jeden. Aplikacje pomagają i to jest oczywiste. Pomocne mogą być jednak głównie w motywowaniu, narzucaniu cykliczności, przypominaniu o treningach czy monitorowaniu efektów. To bardzo ważne elementy, ale czy na tych sztucznych, zewnętrznych bodźcach jesteśmy w stanie zbudować coś trwałego? Coś, co stanie się poniekąd naszym stylem życia?

    Jakość treningu online to temat na oddzielne rozważania. Praktycznie niemożliwe jest  przeniesienie wielu elementów treningu, a przede wszystkim interakcji trener-zawodnik, do wirtualnego świata. Sport, rekreacja, aktywność to zawsze „praca na żywym organizmie”. Nigdy nie będziemy w stanie przewidzieć reakcji i efektów, kiedy nasza aktywność będzie w pewien sposób sterowana z wirtualnego świata.

    Myśląc o treningu online pamiętajmy, że trafiliśmy akurat na moment, w którym ta forma treningu „ma swoje 5 minut”. Nie dajmy porwać się nurtowi mody i nie bądźmy bezkrytyczni. Obraz kreowany w mediach, przedstawiany przez celebrytów promujących własne produkty tego typu, bardzo mocno wpływa na nasze postrzeganie i zaburza obiektywny przekaz. Nie dajmy się kultowi perfekcjonizmu i doskonałej fizyczności. Mamy czasem prawo do słabości, mamy prawo „odpuścić” trening, mamy prawo czuć  się i wyglądać gorzej (to jest zupełnie normalne). Nauczmy się to akceptować, a zmienimy swoje podejście do treningu na bardziej świadome, długofalowe,  efektywne, zdrowsze – po prostu lepsze!

    Jakiekolwiek rozważania odnośnie aktywności fizycznej zawsze kończą się konkluzją, że ruch jest podstawą zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego. I w tym przypadku, a w szczególności w okresie pandemii, nie będzie inaczej. W ramach porad chciałbym tylko zwrócić uwagę, że większość spraw związanych z treningiem, odznacza się dużą indywidualizacją. Warto poświęcić czas na wybór formy aktywności, nie tylko dostosowanej do naszych możliwości fizycznych, ale również przekonań i stylu życia. Projekty treningowe selekcjonujmy świadomie. Czasem lepiej wybrać długi spacer, który sprawi nam przyjemność, niż skomplikowany i intensywny trening, który być może, nie do końca nas przekonuje. Ważne, aby również przy aktywności i treningu żyć w zgodzie z samym sobą. Starajmy się ruszać i róbmy to systematycznie. Po jakimś czasie otrzymamy nagrodę, nasze działania przekształcą się w nawyk, a SIŁA NAWYKU jest niesamowita!

    P.S. Pamiętajmy, że nigdy nie wiadomo gdzie jest „meta” naszego zaangażowania w aktywność fizyczną.  Niech inspiracją dla nas wszystkich będzie postać Tomasza Sypniewskiego, o którym dość głośno było w ostatnim czasie w mediach. Choć nigdy zawodowo nie zajmował się lekkoatletyką, po skończeniu trzydziestu lat  uznał, że jest w stanie przygotować się i pojechać na Igrzyska Olimpijskie w Tokio. W 2021 roku będzie miał 37 lat.

    Autor : Łukasz Budzyński

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    Najnowsze

    Ferie po królewsku online w Polskich Rezydencjach Królewskich

    Pięć spacerów po muzeach, dziesięć królewskich bajek, warsztaty muzyczne Piotra Rubika oraz webinaria, filmy, warsztaty i konkursy,...

    Światowe Igrzyska Polonijne: święto sportu ponad granicami

    W tym roku to Kraków ma być gospodarzem Światowych Igrzysk Polonijnych. Ta cykliczna impreza sportowa, organizowana jest przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” w...

    Sportowe losy dzieci emigrantów

    Frydriszewski, Kalinski, Maslovski, Kardasinski, Troyanski. To nie część składu dowolnej, polskiej drużyny, a piłkarze argentyńscy, wyróżniający się w tamtejszej lidze. Co łączy...

    W czym może Ci pomóc doradca zawodowy? Poradnictwo indywidualne i grupowe.

    W przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, w Polsce do lat osiemdziesiątych XX w. z powodu gospodarki planowanej nie istniało zagrożenie utraty pracy...

    Kultura polonijna w Stanach Zjednoczonych

    Kultura polonijna w Stanach Zjednoczonych to z pewnością temat bardzo szeroki i trudny do ogarnięcia nawet w sposób przekrojowy w krótkim artykule....

    Zobacz także